Zaloguj się | Załóż konto | Regulamin

Szukaj w serwisie:

Okrutne kary dla nastolatków. To jakby zabrać dziecku lizaka!


Czy zabranie nastolatkowi telefonu jest równie łatwe, co odebranie dziecku lizaka? Tego nie wiem, ale badania przeprowadzone przez T-Mobile potwierdziły, że jest ono największą karą, jaka może spotkać niepokorne dziecko.

Z wyników badania przeprowadzonego na 4000 rodziców i ich dzieci w wieku 11-18 lat można wyciągnąć bardzo interesujące wnioski.

(fot. Gizmodo.pl)


W Anglii aż 90 proc. nastolatków posiada (czy może raczej dostało od rodziców) telefon, z czego aż trzy-czwarte z nich uważa go za swój największy skarb. Tylko jedna szósta ankietowanych nastolatków posiadających komórki powiedziała, że zabranie telefonu byłoby dla nich największą karą.

Odsetek niezadowolonych poszybuje za to w górę wśród posiadaczy bardziej wypasionych słuchawek, to jest smartfonów. Aż czterech z pięciu boi się odebrania swojego gadżetu, a rodzice 15 proc. z nich przynajmniej raz w miesiącu bieżącego roku przeszli od słów do czynów i skonfiskowali telefon. Najczęstszym powodem zabrania dziecku zabawki było nabijanie zbyt wysokich rachunków.

Rodzice-gadżeciarze niepokornych dzieci-gadżeciarzy jakimś cudem nie przepadających za smartfonami z pewnością ucieszą się na wieść, że ich pociechy równie łatwo można przestraszyć odebraniem odtwarza MP3 lub konsoli do gier.

Starsi czytelnicy, podobnie jak ja, z pewnością mają teraz ubaw. Pamiętam, że gdy uczęszczałem do liceum (gimnazjów dzięki Bogu jeszcze wtedy nie było), do luksusów należało posiadanie jakiejkolwiek komórki (moją pierwszą była srebrna cegła Nokii), czatowało się na IRC-u, muzykę ściągało po wybraniu numeru 202122 w tempie jednego kawałka na godzinę, a największą groźbą było zabranie kabla zasilającego do komputera.

Strach pomyśleć, w jaki sposób karane będą dzieci za kolejne kilkanaście lat. Macie jakieś pomysły?


Informacja ta pochodzi z serwisu online GIZMODO.PL 2011-11-25 (12:15)

więcej w kategorii

REKOMENDACJA
Polecam wiadomość:
 
Rekomendowana:
 

Opinie (314)

Pozostało znaków: 4000

[Pokaż regulamin]

REGULAMIN

Ocena: 0 [0]
~ojej [2012-02-26 12:54]

Domagamy się rozmowy Korwina Mikke z Tuskiem !!! Ludzie się przekonają w końcu na kogo mają głosować. Krowin zmiecie tego Tuske. Rozsyłać tę wiadomość.

odpowiedz

Ocena: +12 [16]
~gość [2011-12-01 10:01]

To co się teraz dzieje to jest totalna paranoja już prawie nic nie wpływa pozytywnie na polską młodzież liczą się tylko telefony, komputery, internet i dyskoteki a to wszystko tylko zniekształca dzieciakom prawdziwą rzeczywistość jaką jest życie. Zero wychowania młodzież robi co chce a wszystko dlatego że ma do tego prawo. Bezstresowe wychowanie to totalny błąd trzeba pamiętać że każde dziecko jest inne i inne czynniki na niego wpływają, na jedno wystarczy spokojna rozmowa i wyjaśnienie co można a czego nie drugiemu trzeba to wykrzyczeć bo normalna rozmowa do niego nie dociera a trzeciemu trzeba przylać bo tylko to go przekonywuje . To jest po prostu śmiech na sali młodzież robi co chce zarówno w domu jak i w szkole zamiast trzymać dyscyplinę i porządek nauczyciele pozwalają robić dzieciakom co chcą a dlaczego?? Bo nie mają prawa ich dotknąć nawet palcem w innym wypadku zostaną oskarżeni o pobicie, molestowanie czy jeszcze o coś innego to samo tyczy się rodziców im też odebrano możliwość odpowiedniego wychowania. Rodzice nie mogą dać dziecku przysłowiowego klapsa bo odebrane to będzie jako znęcanie się nad dzieckiem PARANOJA!!! Dzięki temu mamy teraz zdemoralizowaną młodzież która robi co chce bo nic im nie można zrobić. Pamiętam jak mnie wychowywali rodzice nie raz zdarzało mi się dostać po dupie za swoje zachowanie byłem za to zły na nich ale po latach teraz jestem zły za to że nie za każde przewinienie dostawałem może sprawiło by to że byłbym teraz jeszcze lepiej przygotowany do życia i byłbym lepszym człowiekiem bo najwyraźniej sama rozmowa na mnie nie działała w 100%. Patrząc na dzisiejszą młodzież łapię się za głowę co to się porobiło ja myślałem że ja należałem do trudnej młodzieży buntowników którzy robią co chcą ale przy tym co się dzieje teraz to My byliśmy aniołkami. I ŻEBY NIE BYŁO NIE PISAŁ TEGO 60 LETNI PAN CZY PANI TYLKO 24 LETNI CHŁOPAK KTÓRY MARTWI SIĘ O PRZYSZŁOŚĆ POLSKIEJ MŁODZIEŻY !!

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

Ocena: +11 [21]
~AS [2011-11-29 08:33]

Powiem tak komorki zabily moja pasje jako jest zbieranie kart telefonicznych motywy kwiatowe i sakralne. Ale idac do kar u mnie dzieci wiedza ze do szkoly nie wolno zabierac telefonow i aparaty zostaja w domu jak cos nawywijaja to szkola sama zadzwoni do mnie. Ja sam uzywam NOKIA 6310i i nie nazekam do kontaktu z firmowa siecia mam co innego niz zrywanie oczu patrzac w wyswietlacz telefonu. Jedyna ekstrawagancja to dzwonek

odpowiedz

pokaż 10 ukrytych odpowiedzi

Ocena: +2 [6]
~szyderca [2011-11-29 08:47]

takie pitolenie -za lat mojej młodości telewizja dopiero raczkowała i jakoś nikt nie myślał o komórkach.Niemożność obejrzenia Kobry w telewizji to była ostra kara a dla mojego młodszego brata zabranie obręczy (felgi) koła od roweru z popychaczką to juz byla tragedia.kiedy wam się nudzi to sobie pograjcie w klipę kiedy wiecie co to jest.....zdrowiej i na powietrzu.....

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: +1 [1]
~Ranluv [2011-12-02 02:24]

Artykuł przeznaczony TYLKO po to aby COŚ napisać ;) Autor NIE jest starszy skoro pamięta swoją pierwszą komórkę. Starsi to pamiętają jak TYCH komórek jeszcze nie było. Żałosne wciąganie w temat na siłę - czyżby brakło weny "starszy" autorze ?

odpowiedz

Ocena: +14 [18]
~Adam K [2011-12-01 13:00]

kiedyś doładowanie telefonu za 30 zł mojej 11-to letniej córki starczało jej na parę godzin po czym znowu zawołała na telefon więc zabrałem ją na budowę(jestem murarzem) i na trzy godziny zaangażowałem do podawania cegły i zaprawy.Nie dostała za tą pracę pieniędzy tylko doładowałem jej za 30 zł telefon tak ja chciała. Powiedziałem jej że raz na miesiąc doładuję jej telefon z własnej kieszeni a co ponadto to zapraszam na budowę.Tak poskutkowało że teraz jedno doładowanie starcza jej na prawie dwa miesiące.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +5 [5]
~mama [2011-12-01 18:12]

ja jak dalam synowi klapsa tak jedna babka wyskoczyla mi ze na polcje zadzwoni.

odpowiedz

Ocena: 0 [2]
~XD [2011-12-01 17:51]

mi kiedyś starzy wyłaczyli prąd jak grałem w grę ...i wiele godzin zdobywania nowych plansz poszło na marne bo nie zdąrzyłem zapisac.....

odpowiedz

Ocena: +1 [91]
~Kasia 21 [2011-11-29 10:56]

Nie wszyscy młodzi są zepsuci. Ja mam 21 lat i nie uprawiałam seksu. Czekam z tym do ślubu i uważam, że wtedy będzie najlepszy czas na to. Mam teraz chłopaka i nie pozwalam na więcej niż jakiś niewinny buziak. Jak to będzie prawdziwa miłość to dostanie więcej w swoim czasie.:)

odpowiedz

pokaż 25 ukrytych odpowiedzi

Ocena: +1 [1]
~int [2011-12-01 17:06]

mi kiedys mama zabrala monitor od kompa, ale to byly '90 ;d plakalem jak glupi haha

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Max pain [2011-12-01 16:36]

Pmietacie czasy jak ich niebyło?Załosne co mają dziś dzieci ale Polacy to bogaty naród do czego śie nieprzyznaja ale to czynnik polaka:}

odpowiedz

Ocena: +26 [54]
~20stka [2011-11-29 09:59]

Ktoś tu wspomniał, żeby rydzyka słuchać i seks uprawiać po slubie hahaha... dobre. szczególnie jego porad seksualnych które można usłyszeć na youtubie. gdyby rodzice byli inteligentni i rozmawiali z dziećmi a nie udawali, że dziecko jest 'po prostu za młode' to może nastolatkowie nie uczyli by się od rówieśników. mam 20 lat i dobrze pamiętam jak wyglądały porady moich koleżanek kilka lat temu. gdyby nie moja mama to kto wie, czy nie byłabym taka głupia i uwierzyła. a ze ślubem to głupota, uważam że trzeba najpierw poznać dobrze drugą osobę nawet w sferze seksu. mieszkam od 2 lat z narzeczonym, jakoś dzieci nie mamy, planujemy ślub i to jest ok, znamy się, wiemy czego możemy się po sobie spodziewać. i tylko dzięki mamie potrafię żyć normalnie, nie słucham ani bogacza rydzyka, który same alusy ma chyba za 200 000 zł <chyba z tej tacy od staruszek> ani żadnych rządzących którzy wielkie g wiedzą, nie ma reguły na żaden związek ani żadne wychowanie, to jest indywidualna sprawa rodziców i dzieci, zależna od ich charakterów, poglądów, stanu majątkowego itp. nie ma reguły, ważna jest rozmowa z rodzicami, o ile nie są ograniczeni i wiele tematów jest dla nich tabu. Pisze to osoba która ledwo wyszła z domu i wychowywała się bez ojca. Teraz studiuję, daję sobie świetnie radę, mam udany związek, nie latam po imprezach i mam normalnych znajomych i przyjaciół. chyba chcecie, żeby wasze dzieci, też tak skończyły? To rozmawiajcie z nimi. I karajcie tak, żeby wiedziały za co i pamiętały. Masz jedynki? T codziennie sprawdzam twoje zeszyty.. Nie chcesz się uczyć z polskiego? codziennie piszesz rozprawkę. nie chcesz się uczyc matmy? codziennie po 10 zadanek. nie chcesz wracać o normalnej porze - siiedzisz każdy weekend w domu przez 2 miesiące. to skutkuje. a jak dziecko jest w wieku dorastania to się z nim rozmawia o antykoncepcji i relacjach miedzy chlopakiem i dziewczyną. bo ze szkoły nic się nie dowie. to tyle.

odpowiedz

pokaż 13 ukrytych odpowiedzi

Ocena: +1 [1]
~lokaf [2011-12-01 16:16]

U mnie kiedyś karą było zabranie kabla zasilającego ale od LAPTOPA a mój laptop trzymał 3,5 godziny na baterii więc to żadna kara była :)

odpowiedz

Ocena: +3 [3]
~alvinek [2011-12-01 14:09]

A ja mam 3 miesiące telefon w lombardzie :)

odpowiedz

Ocena: +6 [6]
~xp667 [2011-12-01 12:39]

no, ale autor artykulu zapomnial dodac, ze co sprytniejsi skladali z kieszonkowego i kupowali zapasowy kabel zasilajacy :D ... to ja zachaczylem jeszcze o czasy co to najwieksza kara bylo zakaz wyjscia na podworko a pozniej szlaban na telewizor ;) to se ne vrati...

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
~piotr1990 [2011-12-01 12:13]

odpowiedz na pytanie brzmi, rodzice zabiora im hmm. gowno im zabiora bo jak tak dalej beda rzadzic polska to gowno bedziemy mieli x#

odpowiedz

Ocena: +5 [5]
~Kierownik Budowy [2011-12-01 11:25]

Komórki to zgroza. Kiedyś przed tym ustrojstwem gdy byłem na budowie na jakimś zapomnianym przez Boga i ludzi pipidowiu, miałem święty spokój i mogłem zająć się sprawami budowy. Jak było coś naprawę ważnego to telefon był na bazie oddalonej czasem o kilkanaście km i ktoś musiał zabrać się na plac budowy by podwieźć mnie to tego telefonu, nie muszę mówić że zdarzało się to tylko gdy sprawy faktycznie były ważne. Teraz mam codziennie kilkadziesiąt telefonów, głównie o pierdoły, bo po co myśleć samemu jak można wyciągnąć telefon i zadzwonić do kierownika. Czasu na zajmowanie się budową mniej bo praktycznie 3/4 dniówki wiszę na telefonie....

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +56 [66]
~elle [2011-11-29 09:43]

Do głowy by mi nie przyszło, żeby zabrać swojej 17-letniej córce telefon. Może dlatego, że nie mam za bardzo za co jej karać. Owszem zdaży sie jej , że nie posprząta, przyniesie jedynkę lub dwójkę ze szkoły. Dzięki temu , że ma telefon ja mogę do niej zadzwonić a ona do mnie , jak wychodzi ze znajomymi mamy kontakt. Wiem jacy są obecni nastolatkowie , niektórzy mnie przerażają, ale wydaje mi się, że jak chcemy miec normalne dzieci to musimy coś dać z siebie już od ich najmłodszych lat. Nie mam tu na myśli najnowszych zabawek i gadżetów, ale czas i rozmowę o wszystkim. Moi znajomi mówią mi , że zazdroszczą mi dzieci , sa takie poukładane, ale mają swoje zdanie ( nigdy im tego nie zabraniałam), po prostu są pewne zasady w domu i już. Z wiekiem trzeba dawać też dziecku coraz więcej swobody, trzymanie pod kloszem i ciągłe ograniczenia nie załatwiają sprawy.Mam dwie córki , jedna jest już praktycznie dorosła ma prawie 20 lat a druga 17, nigdy nie miałam z nimi kłopotów, ale też nie ograniczałam ich. oczywiście, ze jeżeli 16 czy 17-latka chce wyjśc na imprezę to trzeba ustalić warunki i zasady. zawsze wiedziałam gdzie są , wracały o wyznaczonej godzinie. Zabieranie telefonu to dla mnie kara , która jest spowodowana bezsilnością i słabym kontaktem z dzieckiem.

odpowiedz

pokaż 13 ukrytych odpowiedzi

Ocena: +30 [42]
Malaczarna666 [2011-11-29 12:06]

Jak nadal rząd bedzie robił tak jak robi to dla wszystkich źle sie to skończy... Znam dwa przykłady tego jak dzieci potrafią wykorzystać to co usłyszą. 1. 15 latka ktora przyszla do domu pijana dostała po tyłku (nie było to zadne wielkie lanie) poszla zgłosić mame na policje, że ta ją uderzyła, po czym sprawa trafiła do sądu Mama i ojciec dziewczyny dostali kuratora... 2. Mama przyszla po corke do przedszkola w którym pracowałam dziewczynka nei chciała sie ubrać rzucała się po korytarzu po czym dostałam malego klapsa którego widziałam, córeczka staneła z poważna mina i powiedziala do mamy- "JEŚLI JESZCZE RAZ MNIE UDERZYSZ PóJDĘ NA POLICJE" jeszcze mowic wyraznie nie potrafila a juz wiedziala, co mozna zrobic... uwazam ze kiedy nalezy sie klaps to dziecko powinno takowego dostac... Moj 3 letni syn dostał klapsa na przystanku przy policjancie ktory sie usmiechnal i powiedzial:" JA TEZ NIE JESTEM ZA BEZSTRESOWYM WYCHOWANIEM ALE NEICH PANI UWAZA BO MOZE KIEDYS PANI TRAFIC NA INNEGO POLICJANTA"

odpowiedz

pokaż 5 ukrytych odpowiedzi

Ocena: +5 [7]
~Matizekt [2011-12-01 07:27]

Ja sam mam 15 lat ale bez telefonu moge zyc . Fakt faktem ja nie wyobrazam aobie zycia bez komputera.

odpowiedz